Hornøya

ostatni widok na świecie?

Hornøya była kiedyś domem dla wielkiego auka, spokrewnionego z Razorbillem, ale prawie metrowego wzrostu i całkowicie nielotnego, trochę jak Północny odpowiednik pingwina. Wielkie Auksy były całkowicie przystosowane do życia polującego na ryby pod wodą. Niestety, adaptacje te oznaczały również, że nie miały one wiele możliwości obrony przed ludźmi. Gdy łodzie eksplorowały morza Północne, odkryto niezakłócone Wyspy, na których hodowano te ptaki. Głodni marynarze, zmęczeni dietą marynarza, zabijali i jedli wiele wielkich Auksów i ich jaj. Szczury na gapę na statkach żeglarzy skolonizowały Wyspy auk, a także zjadały ogromne ilości wielkich jaj Auk.

do połowy XVII wieku pojawiło się nagłe zapotrzebowanie na wielkie pióra Auk do wypychania poduszek i zebrano ogromne ilości. W XIX wieku zachodni naukowcy zdali sobie sprawę, że wielki Auk zmierza ku wymarciu. Jak na ironię, muzea zaczęły desperacko eksponować okazy tego rzadkiego ptaka, więc myśliwi otrzymali zlecenie strzelania i sprowadzania skór do Muzeum. Do 1844 r. na Islandii wyginęły Ostatnie hodowlane Auksy Wielkie. Niedługo potem gatunek został uznany za wymarły.

Hornøya ma miejsce w Historii Wielkiego Auk dzięki Lorenz Brodtkorb, mieszkańcowi Vardø w XIX wieku.

w kwietniu 1848 roku Brodtkorb wraz z kilkoma towarzyszami wiosłował z Vardø do Reinøya, Wyspy sąsiedniej Hornøya. Na prostej między dwiema wyspami uwagę przykuły cztery pływające ptaki. Pomimo tego, że byli zdolnymi myśliwymi i znali ptaki Varangera, nigdy wcześniej nie widzieli czegoś takiego. Jeden z przyjaciół Brodtkorba poprosił go, aby zastrzelił ptaki, aby mogły je dokładnie zbadać. Brodtkorb wystrzelił i zabił jednego z ptaków. Opisał go jako „wielkości Gęsi Brent”, ale „był w kształcie jak auk”. Zauważył również białą plamę przy ptasim oku, choć niestety jego kula roztrzaskała dziób i oderwała większą część drugiej strony głowy. Zauważył również ,że” skrzydła były tak małe ” zakładając, że był to powód, dla którego ptaki nie odleciały, gdy jego łódź zbliżyła się do nich. Sprowadzając zwłoki na ląd „przesiąknięte wodą i krwią”, Brodtkorb wyrzucił je na brzeg. Zamierzał przyjść później, aby go odzyskać, ale kiedy wrócił, morze zmyło ptaka. Wyruszył w Łodzi, by bez powodzenia odnaleźć trzy ocalałe ptaki.

kilka miesięcy później Brodtkorb przekazał swoją historię swojemu przyjacielowi-naukowcowi Nordvi, który mieszkał nad Varangerfjordem w Mortenses. Nordvi wysłuchał opisu Brodtkorba o swoim ptaku. Po ustaleniu, że nie jest to gatunek nurka (Brodtkorb twierdził, że zastrzelił wielu z nich!) i słysząc o maleńkich skrzydełkach ptaka, Nordvi otworzył jedną ze swoich książek obraz wielkiego auka. – Jest-powiedział Brodtkorb.

dopiero w 1855 roku wieść o tym późnym wielkim Auksztocie dotarła do szerszego środowiska naukowego. John Wolley, angielski przyrodnik, odkrywał Skandynawię w 1850 roku, finansując swoją podróż, zbierając i sprzedając jaja skandynawskich ptaków, w tym sów jastrzębi, Gyrfalconów i żurawi pospolitych. W 1855 roku Wolley był w Vardø, razem ze swoim przyjacielem i innym ornitologiem Alfredem Newtonem, gdy usłyszeli o wielkim spotkaniu Brodtkorba. W związku z intensywnym zainteresowaniem ptakami, szczególnie wymarłymi gatunkami, Wolley był bardzo podekscytowany, aby zbadać teorię, że wielki Auk może nadal istnieć, pomimo 7 lat od obserwacji Brodtkorba. Ich poszukiwania były daremne, ale od tego momentu Wolley i Newton zaczęli obsesyjnie odkrywać wielki Auk, odwiedzając Islandię 3 lata później, gdzie ostatnie wielkie Auki odnotowano w 1844 roku.

spotkanie Brodtkorba brzmi wystarczająco przekonująco, ale bez okazu, który by to jednoznacznie udowodnił, Wielkie Auksy z Vardø z 1848 roku pójdą na dno jako kolejna niesprawdzona (ale wysoce prawdopodobna) obserwacja ostatnich Wielkich Auks na świecie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *